Login:
Hasło:


Pogoda w Kaliszu




AKTUALNOŚCI
« powrót
Wyborczy chaos
5 VI 2009, 09:31:00
Wojna na plakaty trzech czy czterech kandydatów, którzy poobwieszali swoimi wizerunkami całe miasto i to zresztą chyba nie widząc różnicy między słupem ogłoszeniowym a przydrożną latarnią... Konferencja za konferencją, a i tak nikt nie mówi konkretnie, po co chce grzać stołek na unijnych szczytach władzy. Ale w końcu trzeba przecież kogoś wybrać...

W swojej pracy mam przyjemność rozmawiać z różnymi ludźmi. Niektórzy z nich potrafią powiedzieć co nieco o polityce; inni kompletnie nie odnajdują żadnego interesu w tym, by wiedzieć na kogo oddają swój głos. Polityka, to trudna dziedzina... Każdy wierzy w swoją partię, w swojego kandydata, ale w większości i tak kończy się tylko na naszej nadziei.

Ale wracając do tematu... Rozmawiam tak z różnymi ludźmi, w różnym wieku. Każdy z nich chce dobrze dla Polski i szczerze mówiąc nie spotkałem jeszcze nikogo, komu by nie zależało na rozwoju europejskiej wspólnoty. Zastanawiamy się, dlaczego więc tylu ludzi zapowiada, że na wybory nie pójdzie?

Z autopsji wiem, że problem tkwi w chaosie, jaki wprowadzają sami kandydaci i uogólnianiu przez nich wszelakich, wyborczych deklaracji. Ja na przykład, choć przez ostatni miesiąc spędziłem trochę czasu na przeróżnych wyborczych akcjach, sam mam problem ze zdefiniowaniem poglądów naszych kandydatów.

Wiekowo, choć nie doświadczeniowo, jestem jeszcze młodym dziennikarzem. W rozmowach z rówieśnikami dowiaduję się, że największym czynnikiem, który zniechęca ich do tego, by pójść do urny i oddać swój głos - jest kompletna nieznajomość kandydatów. Gdy jadą samochodem, tuż przy drodze rozpraszają ich zdjęcia ludzi, o których oni sami, jako mieszkańcy Konina od niedawna dopiero uprawnieni do głosowania, nie mają żadnego pojęcia...

Dla niektórych finalizowana właśnie kampania wyborcza przebiegła nieodczuwalnie, zbyt monotonnie; dla innych z kolei była huczna i wyrafinowana. Pamiętamy wszyscy kilka wątków najeżdżania na siebie politycznych przeciwników itd. Ale na co mi taka kampania, z której w rzeczywistości nie dowiedziałem się niczego na temat realnych planów naszych kandydatów?

Jedno jest pewne. Polska istnieje na arenie europejskiej i warto zrobić wszystko, by jej pozycja wzrosła... Ale to, jak silne będą decyzje naszego kraju na tle Europy i wreszcie jak dużo od Unii zyskamy - zależy od tego, kogo wybierzemy. Eurodeputowani są od podejmowania decyzji w naszym imieniu; my z kolei jesteśmy od tego, by podjąć decyzję o tym, kogo wybierzemy... Pierwszy krok do wszelkich zmian, zależy właśnie od nas, a dopiero drugi, trzeci, czwarty krok, leży w gestii polityków. Dlatego, choć jeszcze się nie zdecydowałem na kogo - pójdę zagłosować (ale najpierw poklikam po stronach kandydatów, by zorientować się, na kim warto postawić "krzyżyk nadziei"). Kto wie? Może wspólnymi siłami uda nam się wybrać godziwą reprezentację Polski w Europie?


                                                                                         Piotr Czmil
KOMENTARZE




DODAJ KOMENTARZ



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy


Autor:


Treść komentarza:


Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





SPORT